Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Książki przetrzymane

Treść

Książki przetrzymane

Sąd dla nierzetelnych czytelników


O niektóre przywłaszczone przez czytelników książki biblioteki mogą walczyć nawet w sądzie. Fot. Mirosław Gawęda


Nawet sprawa sądowa grozi czytelnikom bibliotek w powiecie wadowickim, którzy przywłaszczą sobie wypożyczoną książkę. Zapis umożliwiający takie rozwiązanie figuruje w statucie niektórych bibliotek. Jak się okazuje, mieszkańców, którzy przetrzymują książki, nie brakuje.
W ostatnich latach ceny książek systematycznie idą w górę, tymczasem portfel przeciętnego mieszkańca wcale nie jest grubszy. Nic więc dziwnego, że biblioteki przeżywają ostatnio renesans. Przybywa czytelników zarówno tych młodszych, jak i starszych. W tej chwili w całym powiecie jest ich ok. 24,5 tys. Nie wszyscy sumiennie, tak jak przewiduje regulamin, do miesiąca oddają wypożyczone książki. Tacy czytelnicy stanowią coraz większy problem dla bibliotekarzy. Bożena Płonka, dyrektor Biblioteki Powiatowej w Wadowicach, szacuje, że ok. 2-3 proc. czytelników nagminnie przetrzymuje książki ponad wyznaczony termin ich zwrotu. - Do nich musimy zwykle po kilka razy wysyłać upomnienia. W końcu się zjawiają. Koszty, jakie muszą pokryć, m. in. wysyłania upomnień, czasami przekraczają wartość spornej książki. Czasami dzieje się tak zupełnie niepotrzebnie. Czytelnik może przecież trzymać książkę dłużej niż miesiąc pod warunkiem, że poinformuje nas o swoim zamiarze - mówi Bożena Płonka.

Na wszelki wypadek w statutach niektórych bibliotek pojawia się coraz częściej zapis, który precyzuje, że w przypadku braku zwrotu książki biblioteka może wystąpić na drogę sądową. Na szczęście nie każdego nierzetelnego czytelnika może spotkać sprawa w sądzie o przywłaszczenie mienia. A to z prostej przyczyny; koszty postępowania sądowego znacznie przewyższałyby wartość książki. - Niemniej mamy w swoich zasobach takie "rarytasy", czyli książki drogie, trudno dostępne. One stanowią dla biblioteki pewną wartość. Dlatego można o nie walczyć nawet na drodze sądowej - nie wyklucza Bożena Płonka. Przyznaje jednak, że nie pamięta, by zdarzyła się taka sytuacja. - Co wcale nie oznacza, że tak nie będzie w przyszłości, skoro mamy taki zapis w statucie biblioteki. Na razie na szczęście nie było takiej konieczności. Zwykle co roku ogłaszamy tydzień czy miesiąc amnestii. Wówczas wszyscy dłużnicy mogą zwracać przeterminowane książki, nie ponosząc żadnych konsekwencji z tego powodu. I taka forma dotychczas się sprawdzała.

(GM)

Dziennik Polski

Autor: PG