Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Potrzebni do liczenia

Treść

Potrzebni do liczenia
Około 1,2 tys. osób będzie potrzebnych do obwodowych komisji referendalnych w samych tylko powiatach wadowickim i suskim. Rekrutacja członków komisji rozpocznie się już w najbliższym czasie. Prawo zgłaszania kandydatów mają partie polityczne, stowarzyszenia i fundacje.

Partie polityczne, organizacje społeczne, fundacje i stowarzyszenia mają prawo zgłaszania kandydatów na członków obwodowych komisji wyborczych do zbliżającego się referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Zgłoszenia kandydatów powinny nastąpić do 14 maja. Ich rekrutacja ma nastąpić do 18 maja. Wszystkie zgłoszenia należy kierować do Państwowej Komisji Wyborczej w Krakowie. W każdej komisji zasiądzie od 8 do 10 osób. Według wstępnych wyliczeń, w samym tylko powiecie wadowickim i suskim będzie potrzebnych około 1,2 tys. członków komisji wyborczych.

W sprawie organizacji referendum w gminach i rekrutacji członków komisji jest jeszcze sporo niewiadomych. - Nie mamy jeszcze wszystkich wytycznych, np. ile osób ma zasiadać w komisji, ustawa precyzuje jedynie, że ma to być od 8 do 10 osób. Nie wiadomo też, jak wysoka będzie dieta za udział w komisji, czy będzie to łączna dieta za dwa dni, czy osobno za każdy dzień udziału w komisji wyborczej - zastanawiał się wczoraj Marek Brzeźniak, sekretarz Urzędu Miasta w Wadowicach, który z ramienia burmistrza miasta odpowiedzialny jest za organizację wyborów w gminie.

A to właśnie sprawa diety powoduje coraz większe zainteresowanie udziałem w pracach komisji. - Przez ostatnie dni różni ludzie mnie pytają, jak dostać się do komisji i ile będzie wynosić dieta. Widać, że zainteresowanie jest duże - przyznaje Lidia Pilch, sekretarz Urzędu Miejskiego w Suchej Beskidzkiej.

W ostatnich wyborach samorządowych wysokość diety za udział w komisji wyborczej wynosiła 125 zł. - Gdyby płacono dietę za dwa dni na poziomie ubiegłorocznej, to byłoby to ok. 250 zł. Stąd nic dziwnego, że ludzie chętnie wzięliby udział w komisji. Tym bardziej, że wbrew pozorom udział w pracach komisji wyborczej podczas ostatnich wyborów wymagał większej pracy i skupienia. Liczba kandydatów, list wyborczych była bardzo duża, dlatego liczenie głosów mogło sprawiać komisji kłopoty. W przypadku referendum powinno być prościej, bo tutaj jest tylko jedno pytanie i dwie możliwości odpowiedzi - komentuje Alicja Kopeć z Brzeźnicy, która od kilku lat zasiada w komisjach wyborczych.

(MPA)

Dziennik Polski

Autor: PG

Tagi: Potrzebni do liczenia