polski   Polska  małopolskie   Moje Podwórko   |  Poczta 
  Portal / Kultura / Kącik poezji Sobota - 23 wrzesnia 2017 Bogusława, Liwiusza, Tekli     "Geniusz to nadprzyrodzona cnota pokory w dziedzinie myśli" - Simone Weil  
Szukaj     Szukaj wg branz Dodaj wpis
Powiększ +

Kącik literacki
 
[Marnicki

EMIL

Gonię Twój cień Emilu
Pośród beskidzkich dróg
Wśród lasów pól i łąk
Spotykam na swej drodze
Wciąż życia twego świadków
Kapliczki stare drzewa
I świątków cały krąg
Gdzieś powsinoga śpiewa
Starą piosenkę swą
„Gorki drutować,
„ Blaszane naprawiać ... „
Krąży Twa postać cicha
Jako ten dobry duch
W starym gorzeńskim parku
Wiatr wciąż na liściach gra
Pamięta Ciebie
Czas Twój i strofy wiersz Twych

M. Marnicki ( uk. 11.11.1981 r. )

( --- )

Dosyć złudzeń,
Dosyć marzeń,
Dosyć cierpień,
Dosyć łez,
Czas na miłość,
na uciechę,
Czas na słońce,
Czas na śmiech.
Ileż można płakać,
zrzędzić,
Ileż cierpieć,
ronić łzy?
Trzeba życie brać
do ręki,
Trzeba szczęściu
mówić
T Y

M. Marnicki ( 1980 )

Słońce

szukałam cię w chmurach
na próżno wszystkie starania

zobaczyłam
jak toniesz w morzu

to nic...
wyjmę cię
jutro rano
z drugiej strony wody

Paulina Polak

x x x

rzucając cień
podwajamy samych siebie

rzucając spojrzenie
uszczęśliwiamy

rzucając uśmiech
obdarzamy uczuciem

czemu więc
rzucając słowa
ranimy...

Paulina Polak

księżyc

chciałam cię dotknąć
lecz nie dosięgnę

chciałam cię objąć
ale zabrakło mi ramion

chciałam cię pocałować
lecz nie mam odwagi

dotknę cię jednak uścisnę pocałuję
dzisiaj
zaświeć tylko wieczorem
spotkamy się
w Krainie Snów

Paulina Polak

JESIENNE MYŚLI

Już Jesień.
A ja ciągle marzę o lecie.
Za oknem spadają listki złote.
Wiatr prosi do tańca drzewa i liście.
Na dworze wieczorem robi się mgliście.
Biała jak mleko mgła tuli się do ziemi ,
Gubiąc księżycowe cienie.
Deszczowe kropelki pukają w szyby okien.
Krótki dzień październikowy łączy się z mrokiem
Kiedy tak pada i pada – to świat cały moknie
A ja siedzę smutna z nosem przy oknie
Wtulam się w złoty jesienny liść i tęsknię za ciepłym latem.

Klaudia Sienkiewicz

JESIEŃ

Wrześniowym polem idzie jesień.
Rude ma włosy i rudą sukienkę,
we włosy wpięte pierzaste astry,
a w rękach kłosy i słodką gruszkę.
Idzie i pachnie kasztanami
z twarzą rumianą jak jabłko
wśród drzew, krzewów i szumu
złotych i rudych liści.
Już na październik
w sadzie czeka
z dzwoneczkami żołędzi
i z babiego lata nićmi.

Karolina Bednarz

© Wszelkie prawa zastrzeżone - INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA